Reklama

Śmierć Kamilka z Częstochowy w maju 2023 poruszyła całą Polskę. Sprawiła też, że od lipca ubiegłego roku obowiązuje tzw. ustawa Kamilka. To nowelizacja starych przepisów, które okazały się niewystarczające, by stać na straży dzieciństwa wolnego od bestialstwa. Od jutra obowiązuje kolejny zapis.

Reklama

„Ustawa Kamilka”: nowy przepis

Od 15 sierpnia obowiązywać będzie przepis, zgodnie z którym w każdej placówce, gdzie przebywają dzieci – wyznaczona ma być osoba do kontaktu z każdym, kto ma podejrzenia, że dziecku dzieje się krzywda.

„Przede wszystkim zgłosić może się też samo dziecko. Taka osoba nie tylko to zgłoszenie przyjmie, lecz również podejmie określone działania. Każde zgłoszenie będzie udokumentowane tak, by wiedzieć, jakie kroki w związku z nim zostały podjęte.” — wyjaśnia Paulina Nowosielska z biura prasowego Rzecznika Praw Dziecka.

Dodaje, że w ten sposób, to co dotąd było dobrą praktyką, stanie się standardem.

Siostra Kamilka uważa, że tragedia jej braciszka nie pomogła innym dzieciom

Zdaniem Magdaleny Mazurek, przyrodniej siostry Kamila, zmiany prawa nie są w stanie uchronić dzieci przed okrucieństwem dorosłych. Dramat Kamilka wcale nie sprawił, że inne dzieci nie cierpią…

„Ciągle słyszymy o dzieciach maltretowanych, bitych, zagłodzonych. Moje serce pęka ponownie, gdy czytam o krzywdach maleńkich istot. Po tragedii mojego brata, Kamilka, wiele dzieci zostało potwornie skrzywdzonych, choćby ostatnio ten mały Ignaś z Gliwic, czy 13-letni Kacperek z Ostrołęki” – mówi 30-latka.

A co pani Magdalena sądzi o samej „ustawie Kamilka”? Kobieta mówi wprost:

„Pewnie coś ta ustawa dała, coś się zmienia, ale nie widzę, aby to działało na wielką skalę. Ciągle dochodzą do nas tragiczne wieści z całej Polski, dotyczące bezbronnych dzieci. Tu dziecko wypadło z okna, bo matka była pijana, tu zagłodzili, tu zabili”.

Piszemy też o:

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama