Wytrzymała tylko 28 tygodni ciąży. Cierpiała tak bardzo, że postanowiła odejść na zawsze
Gdy dowiedziała się, że jest w ciąży, była przeszczęśliwa. Jednak w 28. tygodniu nie wytrzymała. Według bliskich 26-latka odebrała sobie życie, ponieważ lekarze zlekceważyli jej stan psychiczny. W wyniku uporczywych wymiotów pogarszał się on z tygodnia na tydzień.
Była piękną, szczęśliwą kobietą. Miała u boku ukochanego mężczyznę, z którym zaszła w upragnioną ciążę. Rodzina nie ma wątpliwości, że jej ciało i umysł wykończyła choroba. Hyperemesis gravidarum. Śledczy, którzy brali udział w dochodzeniu w sprawie śmierci młodej kobiety, stwierdzili, że opieka medyczna okazała się niewystarczająca…
Szukała pomocy. Na próżno
Jessika Cronshaw powiesiła się w listopadzie 2022 roku. Lekarze próbowali uratować jej córkę. Wydobyli dziecko z łona zmarłej mamy, w 28. tygodniu ciąży. Elsie była za mała, by przeżyć.
Bliscy Jessiki są pewni, że ona i jej córeczka mogłyby żyć, gdyby lekarze nie zlekceważyli groźnych objawów.
„Miałem wrażenie, że nikt nas nie słucha” – wspomina partner Jessiki, który towarzyszył jej podczas wizyt lekarskich. Żaden lekarz nie brał na poważnie skarg dotyczących mdłości i wymiotów.
Jessika czuła się coraz gorzej. Doszło do tego, że przestała przypominać samą siebie. Wyglądała jak osoba cierpiąca na anoreksję. Miała anemię. Słabło nie tylko jej ciało, ale i psychika. Nie mogąc znaleźć pomocy u lekarzy, postanowiła, że nie chce dłużej żyć. Według jej bliskich właśnie dlatego sięgnęła po sznur.
HP, czyli niepowściągliwe wymioty w ciąży
Bliscy wciąż nie mogą pogodzić się ze śmiercią Jessiki oraz jej córeczki. Uważają, że o hyperemesis gravidarum (HP, niepowściągliwe wymioty w ciąży) powinno się mówić więcej. I że lekarze powinni mieć świadomość, że dolegliwość ta może być śmiertelnie groźna dla kobiet. Postanowili, że zrobią wszystko, by już żadna ciężarna, skarżąca się na wycieńczające wymioty nie została zlekceważona. I by wszystkie przyszłe matki mogły liczyć na fachowe wsparcie psychiczne w czasie ciąży.
Biegli, którzy badali sprawę samobójstwa młodej kobiety, zgadzają się z jej bliskimi.
„Jednym z kluczowych przyczyn samobójstw jest brak świadomości na temat znaczenia zdrowia psychicznego. Wiadomo, że Jessiki Cronshaw często nawet nie pytano o stan psychiczny” – podsumowała Kate Bisset, która brała udział w śledztwie.
Źródło: Cafe Mom
Zobacz także:
- W ciągu 6 tygodni stracili dwóch synów. Mama i tata ostrzegają rodziców, by nie popełnili ich błędu
- 2-letni chłopiec odszedł w jej ramionach. Mama: „Przez chwilę miałam rodzinę, którą sobie wymarzyłam”
- Matka i jej partner zapewniają sąd, że nie chcieli zrobić Leosiowi krzywdy. Gdy 4-latek przestał się ruszać, podjęli decyzję